niedziela, 7 listopada 2010

Sałatka z rozgardiaszu

Trochę ostatnio dużo pichcę. 
Może jest to związane z tym, że coraz częściej łapę się na ogarnianiu kilkunastu rzeczy jednocześnie? Ale tak poważnie - drobnych, błahostkowych, niby nic. A to się uczę prawa, a to odsłuchuję starego dobrego Papa Roach'a, chwilę później jestem pod prysznicem, a wracam po to, żeby poszukać przepisu na kamikaze, samemu racząc się dżinem z tonikiem. Może nie wybitnie randomowy zestaw, ale to miało miejsce w przeciągu najwyżej piętnastu minut. No i jeszcze notkę piszę. 
Chyba taki dzień zaczął się od momentu, kiedy zdecydowałem się zrobić pierwszą bardziej przywoitą sałatkę w swoim życiu. Skłoniły mnie do tego:
  • Wystawiony w biedronce zestaw do sałatek (widelołyżka + łycha), którego oczywiscie nie zakupiłem.
  • Kasia, która nie tak dawno na wydziale zjawiła się z sałatką na przekąskę.
  • Przepis na sałatkę z tuńczykiem i kukurydzą, jaki znalazłem na pewnym tureckim blogu kulinarnym.
  • Chęć zjedzenia czegoś innego, niż bigosu z domu.

Pozostało tylko przerobić myśli i słowa na czyn.

Uwaga! Przepis mało studencki, z uwagi na koszty. Tak naprawdę jednak, z tego co kupicie, wykorzystana zostanie na poniższe potrzeby tylko część składników. Nadaje się więc świetnie na imprezę, gdzie będzie zapotrzebowanie na dobre jedzenie :).

Sałatka z rozgardiaszu

Składniki dla dobrych czterech osób:

Warzywa


  • Pomidor, szt. 1
  • Papryka żółta i czerwona, po połówce
  • Ogórek zielony, tak może 1/3
  • Sałata, 3 liście
  • Oliwki czarne i zielone, wedle uznania


Sery


  • Jakiś żółty - u mnie edamski - 100g
  • Jakiś biały (naprawdę, zda egzamin cokolwiek - polski twarogowy, grecka feta, włoska mozarella) - też ok. 100g


Przyprawy


  • Olej
  • Pieprz
  • Sól
  • Rozmaryn
  • Bazylia
  • Tymianek
  • Oregano
  • Szałwia
  • Czosnek

(Te wszystkie zioła po soli znajdziecie w wynalazku firmy Kotanyi - "Morski skarb: Sól morska z Camargue z ziołami". Polecam osobiście)

Opcjonalne dodatki, z różnych kategorii (powinny zdać egzamin)


  • Świeża bazylia, rukola, nać pietruszki
  • Rzodkiewka
  • Tuńczyk
  • Kukurydza
  • Jajka gotowane, pokrojone
  • Szynka albo inne mięso
  • Chleb z masłem albo bez
  • Sok z cytryny lub limonki

Na dobry początek, twój stół nie powinien tak wyglądać. Syf, kiła i mogiła - tak się ta sałatka powinna nazywać. Ale jakoś trzeba sobie radzić, gdy nie ma się profesjonalnego blatu, zlewu i szafek pod ręką. I gdy jest się w akademiku.

Kroisz więc warzywka...

... Myjesz sałatę, odkładasz do suszenia...

... Kroisz w kostkę oba wybrane sery, wyławiasz oliwki.

Wreszcie przygotowujesz sobie salaterkę. Rwiesz sałatę na kawałki i wrzucasz do tejże salaterki, dodajesz warzywa, sery, oliwki. Przyprawiasz, zalewasz odrobiną oleju. I mieszasz. Aż otrzymasz...

... Sałatkę z rozgardiaszu!


Pozostaje tylko wziąć trochę chleba z masłem, nalać sobie soku i wcinać :).

A teraz wracam do pisania wystąpienia na konferencję. Ciao!

PS. A propos "ciao" - muszę od Włochów gwizdnąć przepis na dressing do makaronu, jaki kiedyś na imprezie zmontowali. I w ogóle makaron się nauczyć porządnie gotować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz